
Pod koniec zeszłego roku opolska formacja Dinal wydała swój debiutancki materiał, pt. "Kaseta Demonstracyjna", dostępny tylko w wersji na czarnym krążku 12'. Ekipę tworzą: Urb, Mejdej, Chuck D Fresh, Natalia i Wankej. Razem postarali się stworzyć coś miłego dla ucha i ciekawego w samej treści. Nie mam wątpliwości, że celowo zdecydowali się na wydanie winylowe, jednocześnie kierując materiał do starannie wybranego słuchacza. Stylistycznie płyta bardzo przypomina warszawskie brzmienia trueschoolowe, kojarzone na przykład z Kretem. Znajdziemy na niej dużo ciekawych metafor, a sam w sobie rap nie pozostawia wątpliwości co do poziomu występujących tu MC's. Rap jest dla nich zabawą słowem i fascynacją. Przejawia się to w niemalże każdym słowie, jakie płynie z ich ust. Liryczne akrobacje są poparte dobrym i stabilnym flow chłopaków, których dzielnie w partiach wokalnych wspiera Natalia. W ich materiale rzuca się w oczy (a w zasadzie uszy) dużo słownictwa wprost zza oceanu, co może wywołać lekki niepokój (no, bo jaki białas będzie tak dobry jak prawdziwy gracz z bricks'ów). Niepokój ten jednak mija bardzo szybko, gdy tylko wczujemy się w ten krążek i dostroimy do fal, na których nadaje ta ekipa. A jest w co się wczuwać. Naprawdę kawał dobrego rapu. Szkoda tylko, że płyta zawiera jedynie 9 kawałków (wszakże mówią na nią singiel), bo na pewno byłoby czego słuchać.
Tracklista:
Strona A:
01. Program
02. Hot97
03. Studenci
04. Zapal splifa
05. Kip ja hed ap
Strona B:
06. Lawsang
07. Relax
08. To jeszcze nic
09. Halaparty i księżniczki
10. Outro
Nie jaram się nawet w połowie tak jak strefą, ale i tak jest to pozycja obowiązkowa, Wankej już wtedy kozacko składał wersy.



