Welcome! Anonymous

[Recenzja] Quasimoto - The Unseen (2000)

Moderatorzy: Hax, Kondzik

Regulamin forum
1. W celu usprawnienia pracy na forum, prosimy o podsyłanie linków do nowo założonych tematów o konkretnych albumach na maila hax@4elementy.pl. Płyty będą sukcesywnie dodawanie do katalogu albumów, tak żeby w przyszłości móc łatwo je odnaleźć.
2. Każdy dodawany topic o konkretnej płycie, powinien zawierać okładkę, tracklistę i kilka zdań własnej opinii.

[Recenzja] Quasimoto - The Unseen (2000)

Postprzez kekeofc » 30 Cze 2010, 20:59

Image
Stones Throw Records

Quasimoto - Welcome To Violence (0:49)
Quasimoto - Bad Character (1:56)
Quasimoto - Microphone Mathematics (3:15)
Quasimoto - Basic Instinct (2:11)
Quasimoto - Goodmorning Sunshine (2:57)
Quasimoto - Discipline 99 Pt. 0 ft. Mr. Herb (2:33)
Quasimoto - Low Class Conspiracy (2:26)
Quasimoto - Return of the Loop Digga (3:46)
Quasimoto - Real Eyes (3:22)
Quasimoto - Come On Feet (3:35)
Quasimoto - Bluffin (2:47)
Quasimoto - Boom Music (2:48)
Quasimoto - MHB's (2:03)
Quasimoto - Put A Curse On You (1:47)
Quasimoto - Astro Black (3:17)
Quasimoto - Green Power (3:00)
Quasimoto - Jazz Cats Pt. 1 (2:43)
Quasimoto - 24-7 ft. Medaphoar (2:48)
Quasimoto - The Unseen (2:54)
Quasimoto - Phony Game (1:56)
Quasimoto - Astro Travellin (2:59)
Quasimoto - Blitz (1:16)
Quasimoto - Axe Puzzles (2:35)
Quasimoto - Discipline 99 Pt. 1 ft. Wildchild (3:36)


Współczesny hip-hop tworzy się często nawiązując do przeszłości. W recenzjach albumów możemy przeczytać, że dana płyta przypomina nowojorski boom bap z lat 90-tych, klasyczny g-funk z zachodniego wybrzeża czy choćby syntetyczne brzmienie lat 80-tych. Przebieramy w dziesiątkach takich płyt i chociaż bywają wśród nich wybitne to jednak brakuje w nich pewnej oryginalności. Na album, o którym będę teraz pisał, jego wykonawca miał z pewnością pomysł wykraczający poza oklepane schematy.

Quasimoto – bo o nim mowa – jest przyjacielem znanego producenta Madliba. Wiemy o nim niewiele, jego przeszłość znana nam jest jedynie z kilku wersów na płycie:

I was born in 1973
I got five brothers we lived up on the 9th street
On the 22nd of December
My pops shot six cops , I remember
Never got caught


Na wszelkich zdjęciach widzimy go z palącym się w ustach jointem, oraz cegłą w ręku. Wbrew pozorom wizerunek ten idealnie oddaje charakter artysty, który jest wielkim zwolennikiem marihuany. Cegła w ręku symbolizuje bunt, złość i podkreśla to, że jest on, jak sam siebie nazywa, „bad character”. Z informacji, które można wyczytać na stronie wytwórni, która wydaje płyty Quasimoto (Stones Throw Records) dowiadujemy się, że mimo przyjaźni z Madlibem, obu panów nie widziano nigdy razem w jednym pokoju. W zasadzie nie widziano go w jednym pokoju z nikim - Quas jest „The Unseen”. Płyta, którą będę recenzował została nagrana w Lost Gates, gdzieś niedaleko Oxnard, gdzie Quas razem z Madlibem przez lata wspólnie nagrywali muzykę. Jeżeli komuś bardzo podoba się powyższy opis i nie chce sobie go psuć sugeruję ominąć kolejny akapit.

Image
Quasimoto to oczywiście alter ego Madliba. Producent, który nie lubi swojego głosu pewnego dnia postanowił dograć się do beatów stworzonych przez siebie. Aby zmodulować swój głos spowolnił muzykę, dograł się do niej rapując bardzo powoli, następnie przyspieszył ją do normalnego tempa. Z tego powodu głos Quasimoto brzmi jakby należał do kogoś, kto wdychał hel. Madlib nie miał zamiaru wydawać tak nagranych utworów, jednak Peanut Butter Wolf – szef Stones Throw – po usłyszeniu kilku z nich namówił Madliba do stworzenia w ten sposób całego albumu. Efektem tego było właśnie „The Unseen”. Cała płyta została nagrana pod wpływem środków psychodelicznych, dzięki temu zarówno muzyka jak i teksty tworzą niesamowity, surrealistyczny klimat.

Opisawszy postać artysty zajmę się samym albumem. „The Unseen” jest dość trudne w odbiorze i nie każdemu musi się podobać. Rap Quasimoto (który w zasadzie ktoś mógłby nawet nazwać recytacją, mówieniem a nie rapowaniem) odbiega daleko od flow, które można usłyszeć u jakiegokolwiek innego rapera, a w połączeniu z charakterystycznym głosem jego styl tworzy trudną w odbiorze, natomiast bardzo klimatyczną mieszankę. Do tego wszystkiego dochodzą teksty, które są brutalne, surralistyczne a przy tym nierzadko bardzo zabawne.

Hey yo, you dirty niggaz know how I get down!
I'll stab a nigga in the chest with pitchfork from behind
And rob some rich folk for makin' my ancestors eat swine
Y'all niggaz comin' slower than guns while I'm on the run, the director
I'm labelled as a bad character


Jednak sam Quasimoto nie brzmiałby tak dobrze gdyby nie Madlib, który jest autorem wszystkich beatów na płycie. Producent jest tutaj w życiowej formie, jego muzyka wraz z rapem Quasa tworzy idealne połączenie. Trudno zaszufladkować ją do jakiegoś podgatunku jednak najbliższym określeniem jest jazz-rap. Sample, z których Madlib tworzył pochodzą jednak z dość różnorodnych utworów. Oprócz jazzowych sampli np. od Ahmad'a Jamal'a, producent korzystał także z utworów Kool & The Gang, czy nawet muzyki z kreskówki Scooby Doo. Do całości dodane są sample z filmów czy utworów hip hopowych, takich jak np. „The Bizness” De La Soul w jednym z lepszych kawałków na płycie - „Microphone Mathematics”. Muzyka Madliba jest według mnie głowną zaletą albumu.

„The Unseen” nie jest płytą dla każdego. Jest trudna w odbiorze i może się nie podobać. Do mnie jednak muzyka ta trafia w stu procentach. Styl Quasa w połączeniu ze świetną muzyką jednego z moich ulubionych producentów stanowi idealne, oryginalne połączenie. Aby się o tym przekonać nie można po prostu włączyć któregoś z utworów na płycie i słuchać go w tle. Płyta wymaga od słuchacza skupienia się na niej oraz traktowania jako spójnej całości. Polecam ją każdemu szukającemu eksperymentalnych brzmień w muzyce, jak i ortodoksyjnym fanom rapu.

Autor postu otrzymał propsa
kekeofc
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 3
Rejestracja: 03 Maj 2010, 19:34
Propsy: 1

Wróć do Zagraniczny

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości