eN napisał(a):A dla mnie niesłuchalny gniot.
Może fajnie się jarać w momencie powstawania, ale poznając znacznie później raczej nie ma czym zachwycić. Przynajmniej nie mnie.
No i nie, nie będę wychwalał, bo tak się utarło i tak wypada. ^.^'
Wręcz przeciwnie, kiedy to powstało środowisko było w pewnego rodzaju szoku. Stąd chociażby nieprzychylna recenzja w "Klanie":
Pierwszy raz usłyszałem "Ona jest szmatą" na jednej z imprez. Nie wiedząc kto to rymuje pomyślałem - "jakiś kretyn nieudolnie podrabia TDF-a". Kopara mi opadła, gdy okazało się, że to jednak oryginał. MC, który swego czasu nadawał ton polskiemu hh wydał wreszcie zapowiadany od dłuższego czasu materiał. Piszę "nadawał", gdyż obecna forma rymo i bitotwórcza Tedego plasuje go wśród średniaków polskiej sceny. To smutne, jak człowiek mający kiedyś spory potencjał zadowala się rymami "z czapy" na jedną końcówkę (przykład pierwszy z brzegu: fura-rura-glazura-córa). Zniknęły gdzieś błyskotliwe porównania, zapadające w pamięć zwroty, słowem rzeczy za które tak ceniliśmy rapera WFD. Ich miejsce zajeły łopatologicznie opowiedziane historyjki o przewozie "towaru", nieudanym ruchaniu, chlaniu, zarabianiu szmalu i "baunsowaniu" (o, już zaczynam rymować jak Tede!). Tekstów tych nie ratuje już nadużywany i przeszarżowany flow ("Warszawski Walczyk","Zawieszka"). Muzyka, którą złożył Tede też nie powala, a podkłady do "Drin Za Drinem" czy "Ona Jest Szmatą" swym poziomem dorównują demówkom przychodzącym do Klanu z całej Polski. "S.P.O.R.T." dla mnie, jako fana Trzyha, to duże rozczarowanie. Liczę, że przy okazji następnej płyty, Tede skończy z nadmierną megalomanią i przesiądzie się ze skórzanej kanapy z powrotem na ławkę. W hiphopie stamstąd jest lepsza perspektywa.
Barney 3/5 (Magazyn Klan Nr.19 [2001] s.52)
Według mnie jest kilka dobrych numerów, ale na pewno nie jest to top polskiego rapu