Złota era
Wśród słuchaczy rapu panuje opinia, iż „złota era” przypada na lata ’90. Trudno się nie zgodzić, chyba każdy, kto ma choć trochę wspólnego z hip hopem zna takie klasyki jak „Illmatic”, „Reasonable Doubt” czy „Doggystyle”. Tu jednak zostawmy temat zjawiska globalnego, skierujmy oczy na własne podwórko.
Sto lat za murzynami, w ’98 r. światło dzienne ujrzał pierwszy stricte rapowy krążek warszawskiej Molesty. Klasyczny i hardcore’owy materiał trafił w słuchaczy jak piorun z jasnego nieba. Jeden, spośród fanów gatunku, z sentymentem patrząc na półkę z płytami, mówi mi: to była „złota era”…
Jak to? Całe zwrotki oparte na czasownikowych konstrukcjach rymów, średnio brzmiące podkłady, wokale zarejestrowane w 48 godzin i teledyski gdzie rolę oświetlenia pełniła prawdopodobnie latarka, mają służyć za wzór pokoleniom? A jednak coś w tym jest…
Rozmawiam ze znacznie młodszym słuchaczem. Już po kilku wymienionych ksywkach raperów z podziemia czuję, że w tym przedziale wie on naprawdę dużo.
Gdy pytam: a „złota era” polskiego rapu? Przez chwilę myśli, po czym bez pewności odpowiada: „…no w sumie… to chyba jakoś teraz, nie? 2008-2010. A może jeszcze to wszystko przed nami… ?”
Dwie skrajności. Media zaś „złotą erę” datują na 2004 rok, był „boom” i mogły wreszcie zarobić pokaźne sumy na łysych blokersach, lecz czy ktokolwiek bierze na poważnie te medialne wygłupy Meza, Libera czy Donia?
Wróćmy do korzeni. Czym rap miał się posługiwać?
Prawdą.
Raperzy bowiem od zawsze spełniają rolę takich młodych, gniewnych Gali Anonimów. Chcąc, czy nie chcąc opisują rzeczywistość, zostawiając zapisane karty historii.
Kto ma monopol na prawdę?
Cofnijmy się do 2005 r., na półki dostaje się album WWO Pt. ”Życie na kredycie”, którego pomysłodawcą jest Jędrek Realista.
Ten sam Jędrek Realista, stary prawilniak z Warszawy, w 2009 jest współautorem superkomercyjnego, kiczowatego albumu grupy Monopol, "Product Of Poland". Niestety, nie znalazłem innego epitetu, który choć trochę łaskawiej potraktowałoby starego wyjadacza z WWO…
Jędker Hipokryta w ciągu 4 lat postanowił zrewolucjonizować rynek, i z hip-hopu przeniósł się w klimaty klubowe, czy też disco (niestety nie potrafię odróżnić). Z największego prawilniaka ewoluował do gościa wpisującego się w koncepcje: zrobie to, za co dostane pieniążki.
Wiemy już więc kto ma monopol, lecz nadal nie wiemy kto ma prawdę?
Rzućmy okiem na Moleste. Pierwsze nagrania chłopaków datowane są na 93-94 r. i w niewiele zmienionym składzie działają pod tym samym szyldem do dziś. Zaskakująco długi okres czasu jak na grupę raperów. Zaskakująco długi okres czasu, biorąc pod uwagę to, jak czyste sumienia mają chłopaki, względem całej plejady raperów rozmienionych na drobne.
Szczerze mówiąc, zanim zacząłem zbierać argumenty do artykułu sam nie potrafiłem zweryfikować okresu „złotej ery”. „Podziemie jest mocne jak nigdy wcześniej”, lecz hip-hop stracił już trochę zajawki. Bardzo dano nie usłyszałem płyty, która powaliłaby mnie na kolana. Nielegale wciąż napływają do nas na forach internetowych, lecz prawdziwym nielegalnym towarem był KIEDYŚ rap. To było dawno, dawno temu, za górami, za lasami. To było wtedy, kiedy był głód na muzykę buntu.
Każdy obcujący z kulturą hip-hopu zna fragmenty z Molesty, chociażby przez setki follow up’ów, czy też prześmiewczemu skeczowi kabaretowemu Grzegorza Halamy. To było coś, fenomen, coś co łączyło ludzi.
Łączyć… myśląc o tym słowie kraja mi się serce, gdy codziennie w wiadomościach mogę usłyszeć o dissach Tedzika i Peji, dwóch legend sceny, którzy kiedyś zamiast nakręcania sobie sprzedaży płyt skandalami publicznymi, mieli czystą zajawkę. Tak, tak, bo ten hip-hop miał kiedyś, dawno temu, ŁĄCZYĆ.
„Złota era” polskiego hip-hopu? Dawno temu, polski hip-hop to zjawisko, które już się wypaliło, obecnie przygasa. Coraz mniej grafficiarzy, bomb na murach czy kolejkach, mniej b-boy’i i mniej imprez związanych z zajawką na tą kulturą.
„Złota era” polskiego rapu? Okres zajawki. Wtedy, kiedy rap był nieskrępowaną profitami prawdą, kiedy każdy chciał w tym uczestniczyć dla idei, wszystko się rozwijało i miało potencjał, a „Skandal”, nie musiał robić wokół siebie skandalu, aby przyciągnąc do siebie miliony młodych ludzi.
Przemek Pawlicki
[Artykuł] Złota era
Regulamin forum
1. W celu usprawnienia pracy na forum, prosimy o podsyłanie linków do nowo założonych tematów o konkretnych albumach na maila hax@4elementy.pl. Płyty będą sukcesywnie dodawanie do katalogu albumów, tak żeby w przyszłości móc łatwo je odnaleźć.
2. Każdy dodawany topic o konkretnej płycie, powinien zawierać okładkę, tracklistę i kilka zdań własnej opinii.
1. W celu usprawnienia pracy na forum, prosimy o podsyłanie linków do nowo założonych tematów o konkretnych albumach na maila hax@4elementy.pl. Płyty będą sukcesywnie dodawanie do katalogu albumów, tak żeby w przyszłości móc łatwo je odnaleźć.
2. Każdy dodawany topic o konkretnej płycie, powinien zawierać okładkę, tracklistę i kilka zdań własnej opinii.
9 posty(ów)
• Strona 1 z 1
Re: [ARTYKUŁ] Złota era
ide o stówe, że skandal to nie jest pierwszy polskie legal, warszawski owszem ale nie polski (liroy był na pewno wcześniej, wzgórze chyba też)
Re: [Artykuł] Złota era
Smackey ma rację, Skandal nie był pierwszym polskim legalem, no ale faktem jest że to tak już utarło się w świadomości ludzi, mimo że w momencie gdy wychodził Skandal, Liroy miał już 3 legal
* Alboom 1995 (4x platynowa płyta),
* Bafangoo Cz.1 - 1996 (złota płyta),
* L - 1997 (złota płyta)
* Alboom 1995 (4x platynowa płyta),
* Bafangoo Cz.1 - 1996 (złota płyta),
* L - 1997 (złota płyta)
-

Hax - Administrator

- Posty: 826
- Rejestracja: 20 Gru 2009, 20:10
- Miejscowość: Żagań
- Propsy: 19
Re: [Artykuł] Złota era
bez spiny, to chyba oczywiste, że Liroy wydał pierwsze albumy ocierające się o gatunek, lecz nie są to albumy w stu procentach rapowe. Przynajmniej nie dla mnie.
A w artykule jest wyraźnie napisane:
Sto lat za murzynami, w ’98 r. światło dzienne ujrzał pierwszy stricte rapowy krążek warszawskiej Molesty
Wiadomo, że równie dobrze za album rapowy można uznać też pierwszy Kaliber 44, lecz chyba nikt mi nie powie, że wyżej wymienione cd-ki, jak i ten ze śląska, są uważane za czysto rapowe i mają tak duże znaczenie w rozwoju polskiego hip-hopu... ?
A w artykule jest wyraźnie napisane:
Sto lat za murzynami, w ’98 r. światło dzienne ujrzał pierwszy stricte rapowy krążek warszawskiej Molesty
Wiadomo, że równie dobrze za album rapowy można uznać też pierwszy Kaliber 44, lecz chyba nikt mi nie powie, że wyżej wymienione cd-ki, jak i ten ze śląska, są uważane za czysto rapowe i mają tak duże znaczenie w rozwoju polskiego hip-hopu... ?
- deesdwa
- Początkujący

- Posty: 3
- Rejestracja: 09 Kwi 2010, 00:35
Re: [Artykuł] Złota era
no też myślę, że bliżej im do country
-

dr_octagon - Początkujący

- Posty: 13
- Rejestracja: 09 Mar 2010, 15:10
- Miejscowość: Jowisz
- Propsy: 5
Re: [Artykuł] Złota era
Octagon pozamiatał ironią. Tłumaczenie, że Liroy jest "niestricte rapowy" jest co najmniej śmieszne 
TeTris napisał(a):A w szkolnej ławce często ryłem cyrklem:
Życie to dziwka, stop, piękna kobieta, jak wszystkie - kapryśna
7 Stycznia 2010 - Melodie Serca Mixtape
Gram dla Was wszystkich i dla każdego z osobna...
-

Ryjek - Początkujący

- Posty: 34
- Rejestracja: 10 Lut 2010, 20:55
- Miejscowość: Nakło, Tarnowskie Góry
- Propsy: 4
Re: [Artykuł] Złota era
Fakt faktem to na tym co zrobiła Molesta bazuje dziś głównie polska scena, a nie na psychorapie Kalibra czy kawałkach Liroya... Ale fakt faktem że są oni i tak pionierami 
Re: [ARTYKUŁ] Złota era
smackey napisał(a):ide o stówe, że skandal to nie jest pierwszy polskie legal, warszawski owszem ale nie polski (liroy był na pewno wcześniej, wzgórze chyba też)
nawet nie pierwszy warszawski legal. Był to przełomowy krążek ale nie dlatego. Tylko dlatego że otwarcie mówił o nienawiści do policji i paleniu jointow.
Jak juz o czyms piszesz to najpierw zapoznaj sie z tematem. Bo slabo przedstawiles jak wygladala scena lat '90-tych. Przed Molesta spokojnie mozna wymienic z 10 plyt ktore wyszly na legalu. Wzgórze, Bolec, Slu, Mad Rappaz, Yaro, Karramba, Kaliber 44, 3-X-Klan, Banita,... jeszcze paru by sie dalo wymienic z tego okresu. A o nich nie wspomniales ani slowka.
wiesz jak jest zajawka mam moc jak trotyl
jeden lubi browar. drugi jak mu śmierdzą stopy.
[Artykuł] Dobry rap to punk rock, nie ma go w radio
[Recenzja] Keith Murray – The Most Beautifullest Thing in This World
jeden lubi browar. drugi jak mu śmierdzą stopy.
[Artykuł] Dobry rap to punk rock, nie ma go w radio
[Recenzja] Keith Murray – The Most Beautifullest Thing in This World
Re: [Artykuł] Złota era
Moim zdaniem "Księga Tajemnicza. Prolog " jest tak samo istotna dla dalszego rozwoju polskiego hip-hopu jak "Skandal" czy "Alboom". No i pamiętajmy, że za jednego z prekursorów "melorecytacyjnej nawijki rapowej " uznawany jest także Kazik.
9 posty(ów)
• Strona 1 z 1
Kto jest na forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości





